Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Sierpień 2012

Ciężki lipiec

Piszemy dopiero teraz by podsumować cały miesiąc lipiec, który był ciężki.

Leczenie deferiprone’m musieliśmy przerwać po tygodniu ze względu na pojawienie się problemów z wypróżnianiem, spowodowanym wzdęciami. Nie jest to prawdopodobnie bezpośrednia przyczyna przez podawanie leku, jednakże nie mogliśmy ryzykować powstania jakiejkolwiek infekcji. Po kolejnym razie, gdzie Bartuś nie mógł się wygazować pojawiła się gorączka. Początkowo twierdziliśmy, że pojawiła się przez spięcie – tzw. gorączka ośrodkowa. Wtedy, gdy byliśmy na urlopach, Bartuś trafił do szpitala, gdyż jego stan był bolesny. Po trzech dniach, podaniu klonazepamu, no-spy i elektrolitów, Bartłomiej cały rozluźniony, ale senny wrócił do swojego domu. Po kolejnych trzech dniach „ataki” boleści jeszcze bardziej się nasiliły. Postanowiliśmy ponownie wezwać karetkę.

Okazało się, że Bartłomiej ma zapalenie jamy ustnej, bo po gorączce pojawiła się opryszczka okołogorączkowa, a następnie pęcherze na ustach i niewielka ilość na oczkach. Lekarze zdecydowali podać antybiotyki i wykonaliśmy także badanie ultrasonografem, które stwierdziło, że Bartuś ma gazy w brzuszku.

Lekarze starali się szybko reagować na wszystko, na razie Bartuś jeszcze leży w szpitalu, ale jego stan już ulega poprawie.

Co ciekawe, nie musi w zasadzie przyjmować od momentu podania antybiotyku żadnych leków rozluźniających typu Myolastan lub cięższe Relanium. Po prostu leży sobie spokojnie. Zważając, że Myolastan musiał brać od prawie dwóch miesięcy to podejrzewam, że tyle mogła rozwijać się owe zapalenie.

Deferiprone koniecznie zaczniemy podawać jak tylko to będzie możliwe, czyli wtedy gdy Bartuś nie będzie miał żadnych infekcji, stanów zapalnych i troszkę wróci do sił.

Na dzień dzisiejszy oprócz wysokich stymulatorów, modlitwy, cudu i nadziei jest to jedyna metoda leczenia. Oby pomocna!

Poniżej zdjęcie Bartusia w szpitalu:

Read Full Post »